SUNNY LONDON CAPTURES

Londyn (oraz Anglia ogólnie) cieszy się złą sławą miasta (i kraju) deszczowego i pochmurnego. Pozwolę sobie się nie zgodzić… Dwa lata mieszkania w Londynie to chyba wystarczająco, żebym mogła wypowiedzieć się na ten temat. Otóż… pogoda w Londynie nie jest taka zła, jak się powszechnie uważa. Jasne, to nie Sycylia. Nie jest jednak gorzej niż w Polsce, Niemczech, Belgii (no dobrze, ostatni przykład jest kiepski, bo trudno o kraj z pogodą gorszą niż belgijska). Jest kilka miesięcy niezbyt przyjemnych – w listopadzie, grudniu i styczniu króluje szarość i mrok, ale jeśli przetrwacie ten okres, to już w lutym możecie cieszyć się początkami wiosny. Oślepiające słońce, rześkie powietrze, pierwsze zielone liście i jasne poranki (można biegać o siódmej!).

Teraz mamy wrzesień, a ja cieszę się słońcem, które świeci nad Londynem od… wczoraj. Jest dość wietrznie i chłodno, więc korzystam i zakładam moje ulubione skórzane rękawiczki, ale jesienny płaszcz zostaje jeszcze w szafie.

Poniższe zdjęcia to szybkie migawki z lunchowej przerwy, którą postanowiłam spędzić na Trafalgarze, kilka minut spacerem od galerii, w której pracuję.

London, and England in general, has this bad fame of being the land of clouds and rain. Apparently, that is not true. I think that two years is enough to make a valid claim that the weather in London is not as bad as it is thought to be. Of course, it is not Sicily. But at the same time, it is not worse than Poland, Germany, Belgium (ok this is not a good example, as there is hardly any country with worse weather than Belgium).. True, there are few months which may not be very pleasant. November, December and January are a bit dull, grey, dark, and depressing. But if you survive this period.. then already in February, Spring comes. With the blinding sun in the still cold fresh air, with the first green leaves and bright mornings (what a joy to be able to go for a jog at 7am when it’s bright again!).

Well, anyway, it’s September now and I’m enjoying the sunny days that we have here since.. yesterday. It’s quite windy though (but as I’m a seaside girl, it doesn’t bother me at all) and chilly as well, so I’m taking the opportunity to wear my leather gloves, but leave the autumn coat in the wardrobe.

Below are some snapshots from my lunch break which I decided to spend in the sun on Trafalgar (3 minutes from my workplace) and in the evening I headed through the square again, on my way home.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s