‚Il ponte’ / part 5 / maschere veneziane

Maski weneckie. Są wszędzie. Obok witryn na oznaczonej, turystycznej trasie, przechodziłam raczej obojętnie – szybki rzut oka wystarczał, żeby zobaczyć tanią, masową produkcję, obliczoną na niebotyczny zysk. Za tą samą szybą: maski, kolorowa biżuteria z Murano, błyszczące dewocjonalia i różnorakie pamiątki (zdjęcie pierwsze). Nie tego szukam. Mijam nieco lepiej wyglądającą witrynę, niestety – sklep jest zamknięty. Chcę doświadczyć choć odprysku Wenecji Brodskiego, Wenecji, gdzie czas wynurza się z wody i zmienia od nowa. Idę dalej.


Po całym dniu testowania wytrzymałości moich nóg, kieruję się w stronę dworca. Przede mną ponad godzina kluczenia weneckimi uliczkami, dość szybko się ściemnia, co rusz przystaję z mapą i w słabym świetle latarni próbuję się „odnaleźć”. Niespecjalnie zwracam uwagę na witryny, mam już niewiele czasu, jest ciemno, pusto i nieswojo. Wtem! Wyrasta przede mną ogromna szyba, zza której spoglądają na mnie brokatowe, zdobione złotem twarze z pustymi oczodołami i wypełnionymi czernią ustami. Pośród nich ażury, koronki, lalki i marionetki w strojach nie z tej epoki. Stoję oczarowana i zaczarowana zarazem, rozmigotane twarze, choć bez oczu, uparcie wbijają we mnie wymowne spojrzenia. Maski, porcelanowe lalki, kukiełki, marionetki, wszelka porcelana o zastygłym wyrazie twarzy – to wszystko od dzieciństwa wzbudzało we mnie przerażenie, spotęgowane przedwczesnym pochłonięciem pewnych książek oraz kilkukrotnym obejrzeniem filmów takich jak „Amadeusz” w wieku lat około ośmiu. Tym razem jednak nie uciekłam. Wymyślone postaci żyły własnym, niepowtarzalnym życiem i przyciągały mnie o wiele mocniej, niż działał strach.









Reklamy

5 uwag do wpisu “‚Il ponte’ / part 5 / maschere veneziane

  1. Akurat mnie maski nie porywają, podobnie jak sam karnawał. Większość z nich jest za bardzo tandetna i kiczowata, chociaż czasami da się znaleźć jakąś perełkę. A samą Wenecję oraz okoliczne wyspy jak najbardziej polecam :)

  2. Bardzo nastrojowy wpis. Sama byłam kilka razy w Wenecji i pamiętam głównie maski, kanały i tłumy turystów. Ale i tak mi się podobało! ;)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s