O podróżach w podróży – Reportaż w czasach Facebooka i Salam Iran

Pdróże małe i duże. Często koncentrujemy się na tych dalekich, egzotycznych – i nie ma w tym nic złego. Też tak robię. Jednak czasem dzieje się tak, że to co znane, bliskie, domowe – staje się mniej dostępne. Mieszkając za granicą od kilku lat, celebruję każdy powrót do domu. Do domu – do Gdańska. Tym razem, przy okazji powrotu na Wielkanoc, zahaczyłam o Warszawę, bo loty z Bolonii do Warszawy właśnie to najlepsza opcja obecnie. Stolicę znam „jako-tako” – oprócz kilkukrotnych, krótkich pobytów typu wycieczki szkolne lub odwiedzanie znajomych, miałam szansę mieszkać w Warszawie w lipcu, kiedy to odbywałam praktyki w PAP-ie. Wystarcza, żeby się orientować w topografii centrum i poznać kilka parków z racji biegania. Tym razem plan był taki: ląduję na Okęciu w południe, transportuję się do centrum, wskakuję w metro i wsiadam do Polskiego Busa, by jeszcze tego samego dnia wieczorem być w Gdańsku. No, ale to był plan. A plany mają to do siebie, że ulegają zmianom. Najpierw okazało się, że w czwartkowy wieczór Podróżniccy organizują spotkanie „Reportaż w czasach Facebooka” w Cafe Kulturalna. Kuszące… no ale przecież mam już bilet. Tak, ale… kuszące. I tak w kółko. Kilka godzin później fejsbuk poinformował o kolejnym spotkaniu, tym razem w Południku 0. Spotkanie o Iranie. Spotkanie, na którym miał o tym kraju opowiadać m.in. Łukasz Supergan. Bardzo kuszące, myślę sobie. W sumie to już wiedziałam, że pal sześć bilet. Bilet można przebukować. Zanim to jednak zrobiłam, odezwał się Mi., który do stolicy miał przybyć w piątek. I tak jakoś mnie namówił, żebym w Warszawie została jeszcze dłużej żebyśmy wrócili do Gdańska Polskim Busem w sobotę wieczorem. Uznałam, że skoro ciągle głoszę peany na cześć spontaniczności, to wypadałoby wprowadzić zasadę w czyn. Dobra decyzja to była. Do tego nocleg z czwartku na piątek u Asi z couchsurfingu, którą to Asią jestem zachwycona, bo Asia jest bardzo w podróżniczych klimatach, na spotkanie irańskie wybrałyśmy się razem, a potem jeszcze zahaczyłyśmy o spotkanie couchsurfingowe, które to miało miejsce również w Południku. Dobry czas.

Poniżej garść zdjęć. Cafe Kulturalna – ciekawe miejsce, z klimatem, choć na sekundę zatrzymałam się w wejściu na widok kamer i profesjonalnej oprawy. Tylko na sekundę, przecież lubię kamery ;). Zamieniłam kilka słów z Anią i Kubą – fajnie poznać w realu ludzi, których mocno kojarzy się internetowo, czyta się blog, śledzi akcje przez nich organizowane. Świetni są i świetne rzeczy robią. Po nieco ponad godzinie musiałam z Kulturalnej uciekać i biec do Południka, ale zdążyłam wysłuchać wszystkich czterech gości w kolejności (rym przypadkowy): Radek Kotarski, Andrzej Budnik, Monika Szewczyk, Marek Miller. Było więc o w youtubowych strategiach, blogowaniu podróżniczym, etyce fotografii i multimedialnym opowiadaniu. I wszystkim wokół. Ciekawe, dynamicznie, angażująco.

warszawa-0029

warszawa-0028

warszawa-0030

warszawa-0031

warszawa-0032-2

warszawa-0033-2

warszawa-0036-2

warszawa-0038-2

warszawa-0039-2

warszawa-0041-2

warszawa-0042-2

Drugie spotkanie w Południku. Pozwolę sobie użyczyć opisu organizatorów ;). „Z czym kojarzy Wam się Iran? Sądząc po wiadomościach w telewizji i prasie – z niczym dobrym. Pewnie kojarzy Wam się ze zbliżającą się wojną, z fanatyzmem religijnym, bombą atomową i Izraelem. Tymczasem to Iran stworzony przez media. Iran prawdziwy jest pełniejszy niż te skrawki informacji i dezinformacji. Iran, który chcemy Wam przedstawić, to Iran codzienny. Iran zwykłych ludzi i nieoczywistych sfer irańskiego życia, o którym pewnie nie mieliście pojęcia. Kraj zarazem normalny i fascynujący. Salam Iran to spotkania obejmujące swym zasięgiem kilka polskich miast zorganizowane przez zwykłych ludzi, którym zdarzyło się pojechać do Iranu i w nim zakochać.” – tak właśnie było. Iran, który gdzieś tam plątał mi się w głowie, teraz plącze się coraz konkretniej. Chcę tam jechać… i pojadę. Iran życzliwych ludzi, pięknych gór, przepysznego jedzenia. Iran pozytywnych zaskoczeń, odkryć, kolorów. Po spotkaniu udało mi się chwilę porozmawiać z Łukaszem, z czego bardzo się cieszę, bo to kolejna internetowa postać przeniesiona do reala. Link do strony Łukasza na początku wpisu, a tu (klik) poprzedni blog z wyprawy. Piękne zdjęcia i świetne teksty.

warszawa-0048-2

warszawa-0049

warszawa-0050

warszawa-0051

warszawa-0053

warszawa-0054

Advertisements

2 uwagi do wpisu “O podróżach w podróży – Reportaż w czasach Facebooka i Salam Iran

  1. Ewo,

    wielkie dzieki, ze wpadlas. To co piszesz nastawia nas pozytywnie przed kolejnymi Wachlarzami!

    P.S.
    No i dzieki Twoim zdjeciom wiem, ze musze isc do fryzjera :)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s