Restaurant day – St. Petersburg

Znacie inicjatywę ‚Restaurant day’? To coroczna inicjatywa (pomysł narodził się w Finlandii!) – na całym świecie, określonego dnia (w tym roku 18 maja) powstają jednodniowe restauracje. Takie radosne ‚i ty możesz zostać szefem kuchni’. Schemat jest taki, że w różnych miejscach w mieście powstają punkty restauracyjne o różnym charakterze. W podwórkach, na placach, w garażach, w zacisznych uliczkach… Dwa tygodnie temu powiedziała mi o tej akcji w Petersburgu Hannah i przed teatrem wieczornym ruszyłyśmy na poszukiwania ‚restauracji’ na mojej wyspie. Oczywiście były też punkty w ścisłym centrum, ale wydawało mi się, że będą bardzo oblegane i pod wieczór może już nie być tam żadnego jedzenia. Restauracje na wyspie były nieźle schowane w podwórku za ogromnym komunistycznym blokiem, ale jakoś tam trafiłyśmy. To był jeden z pierwszych, upalnych dni, ludzie jakby pijani słońcem paradowali w cienkich koszulkach, a na restauracyjnym podwórku panowała iście piknikowa atmosfera. Zobaczcie.

Do you know what ‚Restaurant day’ is? It’s an annual worldwide event, when anyone can open a restaurant. Sounds crazy? Well, it is, a bit! This year it took place on the 18th of May and I was happy to attend it in St.Petersburg. Hannah suggested grabbing something to eat before we go to the theatre and so we decided to find the Vasilevsky island restaurants. They were hidden behind the communist blocs but once we found them, it was great. A picnic atmosphere, sun shining (it was one of the first really hot days), everyone was so relaxed… Check the photos!

restaurant day

Didżej-duch.
Ghost DJ :-)

restaurantday-0104

restaurantday-0103

restaurant day1

restaurantday-0091

Oczy mi się zaświeciły na widok tego Pentaxa…
Imagine my face when I saw this Pentax camera…

restaurant day3

restaurantday-0095

restaurantday-0087

Teraz szczerze: te truskawki w białej gumie były niedobre. Myślałam, że to biała czekolada, tymczasem było to coś na kształt japońskich słodyczy bez smaku. No cóż, jeśli nie spróbujesz, nie przekonasz się.

Ok, I’ll be honest: these strawberries were hmmm not very tasty. I thought it’d be white chocolate, but instead it was something like the Japanese tasteless gum coating.

restaurant day2

restaurantday-0084

restaurantday-0074

restaurant day5

A tu placki ziemniaczane. Ile radości! Jak u mamy. A a raczej taty, bo u mnie w domu to tata robi placki ziemniaczane :)

Potato pancakes aka draniki! So much joy, it felt like home.

restaurantday-0076

restaurantday-0073

I kawa po turecku. Niestety nie zdążyłam spróbować, bo trzeba było biec do teatru, ale kawa zawsze na tak. Jeszcze w takich filiżankach!

And Turkish coffee! Sadly, I didn’t have the time to try it as we had to rush to the theatre, but coffee is always a good idea.

restaurantday-0099

restaurantday-0100

restaurantday-0101-2

Po spektaklu (blisko pięć godzin Czechowa) pospacerowałyśmy nad kanał Gribojedowa do bardzo fajnego baru. Niezobowiązujący, luźny klimat, pufy w oknie – lubię tak siedzieć z ‚wyjściem’ prosto na ulicę. I cydr wiśniowy, który smakował jak sok, co było bardzo zwodnicze, o czym przekonałam się idąc w nocy do metra. Dobrze, że autobusy już nie kursowały i po wyjściu z metra miałam przymusowy spacer do akademika.

After the play we went to a bar at the Griboyedov canal. A really nice, relaxed place with seats in the windows on street level. And a delicious cherry cider which tasted like juice, but later… well, let’s say I was happy the buses weren’t running at night so I had to take a walk to the dormitory and get some fresh air :)

restaurantday-0111

restaurantday-0106

restaurantday-0108

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s