Ermitaż na pożegnanie z Petersburgiem

Dzień przed ostatecznym wyjazdem z Petersburga, postanowiłam zajrzeć jeszcze raz do Ermitażu, tak „na pożegnanie”. Za cel obrałam sobie drugie piętro, czyli komnaty pałacowe oraz Rubensa, Rembrandta, Brueghel’a – te klimaty. Rubensa nie lubię, Rembrandta lubię wybiórczo, ale stwierdziłam, że wypada ich odwiedzić. Na nieszczęście, podobnie stwierdziło też kilkadziesiąt wycieczek, które szturmowały tego dnia Ermitaż (szturmują zapewne codziennie o tej porze roku), a ja wydawałam się tym być lekko zaskoczona, pamiętając spokój i pustki w Ermitażu zimą (klik). Nic to, postałam pokornie czterdzieści minut w kolejce, odebrałam bilet (wiwat studenckie darmowe wejściówki) i dzielnie ruszyłam po schodach. Potem już tylko szczęka mi coraz bardziej opadała, aż zahaczyła o posadzkę. Wybaczcie komórkową jakość zdjęć – częściowo to wina ledwie kilku megapikseli, częściowo moich trzęsących się z wrażenia rąk.

At the end of my stay in St. Petersburg I decided to visit the Hermitage for the last time. I wanted to see the second floor of the museum – the palace chambers as well as Rubens, Rembrandt, Brueghel and others. I kind of forgot that it’s the peak of the tourist season now and that a bazillion of people will have the same idea of visiting the Hermitage on that day too. Hence, I had to wait in a 40 min queue but it was worth it. I apologise for the poor quality of the pictures – partly it’s because of my 3.2 mpx phone, partly because my hands were shaking as I stood in front of the marvelous pieces.

Sufity i żyrandole – oto, co w wystroju pałacowych komnat urzekło mnie najbardziej. Złoto, złoto i jeszcze raz złoto. Wszystko się świeci, mieni, błyszczy, czasem aż oślepia.
Ceilings and chandeliers – the amount of gold on them is insane.
ermitaz12

Pamiętam, że rozglądając się po tej sali, westchnęłam w duchu, że przecież jedna taka komnata jest większa niż całe moje mieszkanie. Jak żyć?
Looking around this chamber I just sighed thinking that this single room is bigger than my whole flat in Poland. Oh well.
ermitaz4

Ten sufit i ten żyrandol. A w takich momentach jakoś zapominam o codziennie wygłaszanych przeze mnie peanach na cześć minimalizmu.
This ceiling and this chandelier. Wow. For a moment I forgot about my love for minimalism.
ermitaz2

Takie tam, na korytarzu..
Just a corridor, you know..
ermitaz1

Rembrandt, ‚Powrót syna marnotrawnego’. Tak obraz jest tak bogaty w treść, że można spędzić przed nim długie godziny (o ile co chwilę nie wpychają się przed ciebie bezczelnie jakieś kobiety, które przecież muszą mieć zdjęcie na tle każdego obrazu w Ermitażu). Ogromne płótno to podobno to ostatni obraz Rembrandta.
Rembrandt, ‚The return of the prodigal son’. The painting is so rich that one could spend hours in front of it (unless there are some psycho women around, trying to take pictures with all painting in the museum). The painting is the last one by Rembrandt.
ermitaz13

Rembrandt raz jeszcze:
Rembrandt again:
ermitaz11

Fra Angelico:
ermitaz10
ermitaz8

Zuzanna i starcy:
Susanna and the elders:
ermitaz9

Brueghel:
ermitaz6

Dużo wszystkiego:
My eyes just went crazy…
ermitaz5

Tron carski i złoty paw-zegar:
The tsar’s throne and the peacock clock:
ermitaz3

Dużo Rubensa i, dla odmiany po sufitach, podłoga – też niczego sobie:
Rubens everywhere / not only the ceilings, but also the floors were quite cool:
ermitaz

Advertisements

Jedna uwaga do wpisu “Ermitaż na pożegnanie z Petersburgiem

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s