Brrrrda! Czyli lipcowe kajaki analogowo

Polska jest piękna – myślałam, spoglądając przez szybę samochodu na łąki i pola zasypane chabrami. Polska jest… niewyobrażalnie, powalająco piękna – myślałam, przestając wiosłować i zanurzając opuszki palców w wodzie. Chłonąc zieleń lasu, przez który płynęliśmy, szukałam w sobie słów, by ponazywać to, czego doświadczam. Wdzięczność niewypowiedziana. Zadziwienie, zachwyt. I tak przez cały wyjazd.

„Ciocia, kuku!” – wołała moja bratanica na mój widok po powrocie. Faktycznie. Spoglądam roztargniona na moje kciuki i uśmiecham się na wspomnienie godzin spędzonych z wiosłem w dłoniach. Ból, a nie boli. Wręcz przeciwnie.

Dzień rozpoczęty jutrznią smakuje zupełnie inaczej. Rytm, harmonia, spokój.

Oflajn. Telefon wrzucony w głębiny plecaka. Śpiew ptaków od rana, pobudka o piątej, bo w namiocie zaczynała się sauna. Wieczory i noce przy ognisku.

Real wakacyjny. Real codzienny. Bo to nie tak, że teraz ‚wracamy do rzeczywistości’. Wszystko jest ważne, wszystko jest prawdziwe.

***

W czwartkowe popołudnie zapakowaliśmy się do samochodów i ruszyliśmy. Jazda bez klimatyzacji była pewnym wyzwaniem, ale przetrwaliśmy i to w całkiem niezłej formie.

kajaki-0003

kajaki-0004

kajaki-0005

Nasz pierwszy kemping. Zachód słońca, towarzyszące wieczorowi komary, ognisko.

kajaki-0006

kajaki-0009

kajaki1

Spływ zaczynaliśmy ‚wyżej’, plan był taki, żeby spłynąć na nasz kemping i przenocować w tym samym miejscu. Operacja przerzucania samochodów codziennie zajmowała trochę czasu, dlatego uprzywilejowana część towarzystwa mogła cieszyć się słoneczną patelnią nad jeziorem, z którego startowaliśmy.

kajaki-0011

kajaki-0012

kajaki-0018

kajaki-0013

Po przepłynięciu jeziora, zrobiliśmy postój na kąpiel (jak dobrze!) i ruszyliśmy rzeką w kierunku naszego kempingu. Tego dnia było sporo przenoszenia kajaków, bo na początku rzeka była płyciutka, a przy dwóch osobach w kajaku zdarzało się osiąść na mieliźnie.

kajaki-0014

kajaki-0015

Dopłynęliśmy na nasze pole, uzupełniliśmy braki energetyczne i zwyczajnie robiliśmy nic.

kajaki-0016

kajaki-0017

kajaki-0019

kajaki-0020

kajaki-0021

kajaki-0023

kajaki-0024

kajaki-0025

kajaki-0027-3

kajaki-0030

W sobotę czekała as zmiana kempingu. Przerzucenie się poszło całkiem sprawnie i mogliśmy ruszyć w komplecie.

kajaki-0032

kajaki-0033

kajaki-0034

Dotarliśmy na pole. Niestety, był to weekend i w Polskę ruszyły tak zwane buraki-cebulaki. Oszczędzę opisów zachowań, dość powiedzieć, że koegzystencja na jednym polu łatwa nie była. My szanty przy ognisku, towarzystwo umc-umc z beemki.

kajaki-0035

kajaki-0036

kajaki-0037

kajaki-0038

kajaki-0039

kajaki

kajaki-0042

kajaki-0043

kajaki-0045

kajaki-0046

Niedziela! Na jeden dzień dojechała Zuza, która przywiozła łubiankę czereśni. Wiecie, jak się docenia takie dobra w warunkach – dosłownie – polowych?

kajaki-0047

kajaki-0048

Do Asi ustawiały się kolejki na masaż. Nie wiem, ile gałek lodów i kaw jesteśmy jej winni, bo codziennie maltretowała – na zdrowie – nasze pospinane karki.

kajaki-0049

kajaki-0050

kajaki-0051

W niedzielne popołudnie spadł deszcz. A konkretnie miała miejsce burza, której długo nie zapomnę, bo płynąc z Tomkiem wpadliśmy na genialny pomysł wyprzedzenia słupa wody, który wyrósł przed nami (nie próbuję nawet racjonalnie tego wytłumaczyć). Cóż, kiedy wpłynęliśmy na jezioro Szczytno (sprawdźcie na mapie, jest naprawdę pokaźnych rozmiarów), zostaliśmy zbombardowani gradodeszczem, który w nadspodziewanie szybkim tempie zaczął wypełniać kajak. Jakby tego było mało, usłyszeliśmy grzmoty, i to już nie było zabawne (bo ten deszcz to nawet pięknie wyglądał uderzając w taflę jeziora…). Te kilkanaście minut, które spędziłam w burzy, trzymając kajak (w którym były dokumenty i inne ważności), skulona na mikro kładce dla wędkarzy, czekając na T., który pobiegł przez las szukać docelowego miejsca postojowego… trudno przekazać myśli, jakie w takiej sytuacji kłębią się w głowie. Wszystko skończyło się jednak szczęśliwie, okazało się, że reszta ekipy przeczekała oberwanie chmury pod mostem, jakoś się wszyscy odnaleźliśmy. A potem… potem trzeba było wyciągać samochody, improwizować obiad i w ekspresowym tempie opanować techniki przebierania się w warunkach bardzo publicznych.

kajaki-0055

kajaki-0057

kajaki-0056

kajaki-0059

kajaki-0060

kajaki-0062

Wieczorem było już tak. Lustro, tafla idealna. Trudno uwierzyć, że to samo jezioro było niewiele wcześniej biczowane deszczem.

kajaki-0065

kajaki-0066

kajaki-0067

kajaki-0068

kajaki-0069

Poniedziałek, dzień ostatni. W planie było kilkanaście kilometrów po jeziorach, ale jak wiemy, cechą planów jest to, że lubią się zmieniać. Słońce grzało od rana, nam zrobiło się leniwie, w końcu nigdzie się nie spieszyliśmy. Postanowiliśmy urządzić sobie dzień lenia nad wodą, spakowaliśmy się, dopiliśmy obowiązkowe espresso i… laba.

kajaki-0071

kajaki-0070

kaj-0010

kaj-0011

kaj-

kaj-0009

kaj-0003

kaj-0008

kaj-0007

kaj-0006

kaj-0004

kaj-0002

kaj-0001

Dla spragnionych konkretów:

Trasa: 1) Świeszyno (233km) – Stara Brda (222km) – 11 km; 2) Stara Brda (222km) – Nowa Brda (208km) – 14 km; 3) Nowa Brda (208km) – Pakotulsko (193km) – 15 km 4) w planie było: Pakotulsko (193km) – Przechlewo (182,5km) – 10,5 km, ale jak wiemy, się zmieniło.

Koszt takiego wypadu nie jest wysoki, w naszym przypadku był śmiesznie niski, bo mieliśmy to szczęście, że mieliśmy ‚swoje’ kajaki – normalnie w Polsce płaci się 30-50 zł za kajak za dzień. Pola namiotowe to kilka złotych za noc od osoby (my kalkulowaliśmy po ok. 6 zł). Głównym wydatkiem było paliwo, bo rzecz się działa ok. 140 km od Gdańska. Jedzenie – o ile nie jest się dziwakiem uczulonym na połowę produktów, jak ja – to też niewielki koszt, przy wspólnych zakupach i gotowaniu wychodzi 10-15 zł na dzień za osobę (nam zostało jedzenie przy takiej kalkulacji).

Nic, tylko płynąć…

Advertisements

Jedna uwaga do wpisu “Brrrrda! Czyli lipcowe kajaki analogowo

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s