‚… i wszystko się zlewa w łagodną pogodę, lipiec miodem śpiewa, złoci żyto młode’

Mało mnie było w mieście w lipcu. Najpierw kajaki cudowne, chwila w domu, i dwa tygodnie w lesie. Skoro i tak miałam przykuta do biurka pisać pracę magisterską, to uznałam, że wolę to robić w leśnej głuszy, niż w hałaśliwym mieście – w Gdańsku zaczynał się Jarmark Dominikański, a na trójmiejskich plażach działy się rzeczy straszne. Przez kilkanaście dni mój dzień toczył się ustalonym rytmem: śniadanie, godzinne nasłonecznianie na tarasie, kilka godzin pracy z przerwą na obiad, sportowy reset wieczorny – czasem rowerowy pęd wiatru we włosach i kąpiel w jeziorze, czasem owijanie sobie nóg wokół szyi na tarasie, ku uciesze leśnej zwierzy przyczajonej na skarpie za domem. Kilka razy poszłam na samotny spacer, czasem nawet wzięłam ze sobą aparat. Po raz kolejny i na pewno nie ostatni powiem, że niezmiennie jestem Polską zachwycona.

Pociągowa pocztówka. Uwielbiam widok pól za oknem, a w tle stukot kół.
lato-0012

Zadowalająca perspektywa tarasowa i moja słabość do nieba.
lato-0016

lato-0020

lato-0023

lato-0019

lato-0021

lato-0024

lato-0025

I światła, i lasu…

lato-0029

lato-0028

lato-0037

lato-0038

lato-0039

lato-0048

lato-0049

lato-0043

… kawy i wiśni (po wydrylowaniu dziesięciu kilogramów tychże, w imię zimowych wypraw do piwnicy po kolejny słoiczek przetworów, wyglądałam jak Kuba Rozpruwacz).

lato-0035

lato-0036

lato-0032

lato-0033

lato-0034

Ktoś musi pracować, żeby inni mogli się lenić. Samo życie.

lato-0026

lato-0018

I jeszcze – spacerowe mgnienia.

lato-0030

lato-0031

lato-0022

lato-0041

lato-0015

lato-0040

lato-0050

lato-0047

lato-0051

lato-0052-2

lato-0054

lato-0055-2

lato-0058

lato-0059

I coś specjalnie dla Justyny z With love. Drzewo obiecane, dedykowane. Nie mam pojęcia, co się stało z kliszą w tym miejscu, ale… ma to swój urok. Brzozy wyprzytulane, wygłaskane. Warto, żaden to zabobon – drzewoterapia poprawia pamięć, nastrój, relaksuje.

lato-0044

lato-0045

lato-0046

Advertisements

5 uwag do wpisu “‚… i wszystko się zlewa w łagodną pogodę, lipiec miodem śpiewa, złoci żyto młode’

  1. Polska jest naprawdę piękna…
    Ciekawie, że uciekasz z nad morza… podczas gdy my marzymy, żeby tam być :)
    Jesteśmy z samego południa Polski i dla nas wyprawa nad Bałtyk jest dłuższa niż lot na inny kontynent!

    Powodzenia w pisaniu pracy magisterskiej, trzymamy kciuki :)

    • Morze uwielbiam, ale… poza sezonem ;-) Uważam się za prawdziwą szczęściarę, mając niecałe pół godziny rowerem nad wodę i niewiele więcej na dalsze plaże, ale ja ogólnie nie lubię tłumów i teraz, w czasie jarmarku, cierpię ;-)
      No i serce w góry ciągnie, oj ciągnie – dla mnie wyprawa w Tatry to pełna ekscytacja :)
      Magisterkę właśnie wysyłam, dziękuję!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s