Tatry (1)

tatry analog 111

Tatry. Moje, ukochane, wytęsknione. Zeszłorocznie złamana noga przedłużyła i tak już rozciągniętą przerwę górską, wiosną cieszyłam się jak głupia sądząc, że skoczę w góry pod koniec czerwca, kiedy to nagle okazało się, że muszę przedłużyć pobyt w Rosji. W międzyczasie jednak znów złapałam pierwsze bilety na Polski Bus – za podróż na trasie Gdańsk-Kraków-Gdańsk zapłaciłam cztery złote. „Jak nie dam rady jechać, dramatu nie będzie” – mówiłam sobie i innym z pogodnym uśmiechem, w głębi duszy doskonale wiedząc, że dramat będzie. Uczucie to tylko narastało w czasie wakacji, które spędziłam w głównej mierze wijąc się w mękach piekielnych nad pracą magisterską, która – i to nie jest metafora – doprowadzała mnie do walenia głową w ściany (oraz garnki, poduszki, podłogi, kota i Bóg wie co jeszcze). Miałam serdecznie dość, a jednocześnie było mi momentami głupio – no bo Ewa, uspokój się, ludzie mają gorsze problemy. Mają, jasne. Tylko że wtedy świrowałam już konkretnie, codziennie z drżeniem serca sprawdzałam maila uczelnianego, czekając, jaka niespodzianka czeka mnie tym razem (z naciskiem na kwestie finansowe), próbowałam odnaleźć się w Polsce po kilku miesiącach w Rosji. W międzyczasie były krótkie wypady na kajaki i rowery, próbowałam sobie poukładać to i owo w głowie, ale cały czas wisiał nade mną stres, byłam wyraźnie spięta i trochę już zmęczona pytaniami o magisterkę, obronę, plany na poważne dorosłe życie.

tatry analog 116

Minął pierwszy tydzień września, złożyłam magisterkę, uświadomiłam sobie, że te Tatry wytęsknione to już zaraz, za chwilę, a ja nie mam noclegu, planu, czegokolwiek. Zaczęły się pytania zewsząd (z wyjątkiem mojej mamy, która stwierdziła, że doskonale wie, że i tak pojadę i nic tego nie zmieni, może więc mnie tylko prosić, żebym nie pchała się na Orlą Perć w złych warunkach – dzięki mamo!), że jak to, dlaczego sama, czy aby na pewno, a czy się nie boję, a czy nie będę się nudzić, czy na pewno nikt nie mógłby jechać ze mną, no i…naprawdę chcesz sama chodzić po górach? A ja tak bardzo potrzebowałam pobyć sama. Sama ze sobą, z górami, ze szlakiem. Z Pismem Świętym i różańcem. Z przesadną pewnością odpowiadałam wszystkim, że tak, że sama, że przecież to żadna wielka sprawa. Zwątpienie poczułam dopiero gdy wysiadłam z busa w Palenicy i ruszyłam przed siebie – kurczę, przecież ja nie mam gdzie spać! Wcześniej cały czas coś się działo, autobus do Krakowa, senne człapanie Stolarską, spotkanie z M., śniadanie, autobus do Zakopanego, łapanie busa… I nagle koniec szumu. Jestem na drodze, w miejscu, o którym śniłam miesiącami, nic już nie muszę załatwiać, nigdzie biec, nikogo zaczepiać…

tatry analog 11

Przyjęłam, że pójdę do MOK-a i spróbuję wybłagać podłogę – wiedziałam, że na nocleg w Piątce nie mam szans. Kiedy tak dziarskim krokiem slalomowałam wśród stonki turystycznej, prędko uznałam, że to nie dla mnie i w Morskim będzie tylko gorzej. Zbliżało się południe, zrobiłam się głodna, akurat wyłoniło się zejście do Roztoki. Stwierdziłam, że nie zaszkodzi zapytać o nocleg – tak „w razie czego”, a przy okazji coś zjem. Jak już zeszłam do schroniska, poczułam zmęczenie po nieprzespanej w autobusie nocy i ciężar plecaka. Dobrze byłoby móc go tu zostawić – pomyślałam, ale odgoniłam tę myśl, gdy stojąc w kolejce do zamówienia usłyszałam „Przykro mi, nie mamy już miejsc”. Płacąc za obiad zawahałam się jednak i…

– Przepraszam, słyszałam, że nie macie już miejsc, ale jednak chciałam zapytać, czy jakaś podłoga by się znalazła na dzisiaj… albo na najbliższe noce?
– Dla ciebie będzie, nawet w pokoju. Dla jednej osoby zawsze coś się znajdzie, spokojnie!

Uśmiech miałam chyba dookoła głowy w tamtym momencie. Zjadłam, zostawiłam większość rzeczy na łóżku i prawie pobiegłam na spacer.

tatry analog 12

tatry analog 1

Przesuwając korale różańca nawet asfalt do Morskiego Oka mijał błyskawicznie, ja na tej monotonnej drodze miałam wrażenie, że Ktoś cały czas trzyma mnie za rękę. Ani się obejrzałam, byłam nad najsłynniejszym tatrzańskim stawem.

tatry-0005

tatry analog 16

tatry analog 17

Było około 14.oo, pogoda (wydawała się) piękna, mi z radości bycia w górach przeszła cała senność, postanowiłam więc podejść jeszcze pod Czarny Staw pod Rysami. W połowie podejścia usłyszałam (po raz pierwszy, ale zdecydowanie nie ostatni w czasie tego wyjazdu) nadlatujący śmigłowiec. Jakaś dziewczyna złamała nogę schodząc z najwyższego polskiego szczytu…

tatry-0007

tatry-0009

tatry-0011

Doszłam do Stawu, przeciągnęłam wzrokiem po Rysach i Mięguszowieckich i… usłyszałam grzmot. Gdyby nie to, że kilka minut wcześniej dowiedziałam się o ulewie na Hali Gąsienicowej („ale jak to, nad Morskim piękne słońce!”), posądziłabym się o kłopoty ze słuchem. „Muszę stąd uciekać” – rzuciłam do słuchawki i zaczęłam zeskakiwać po kamieniach.

tatry-0014

tatry-0012

Goniła mnie chmura, przed którą nie miałam szans zdążyć, bo wlewała się w dolinę w tempie błyskawicznym. Dobiegłam do schroniska, gdzie stwierdziłam, że bez przesady, z cukru nie jestem i nie będę tu koczować nie wiadomo ile. Zakryłam plecak, założyłam kurtkę i w coraz mocniej padającym deszczu, a po chwili już zwyczajnej ulewie, ruszyłam w dół. Wszystko byłoby świetnie, gdyby nie to, że nie schowałam telefonu. Nie wiem, naprawdę nie wiem, dlaczego. Skończyło się to zalaniem totalnym i ponad trzydziestoma godzinami bez reakcji – dwa dni później telefon cudownie ożył. Co Nokia, to Nokia.

Dla tego uczucia, kiedy całkowicie przemarznięta i przemoczona dotarłam do schroniska, wykąpałam się, przebrałam w suche ciuchy i usiadłam z grzanym winem… warto było zmoknąć.

***

Jak minęły mi dni kolejne, gdzie się wybrałam, kogo poznałam, oraz ile mnie to wszystko kosztowało – we wpisach kolejnych.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s