Liebster Award x2

Kiedy zobaczyłam pierwszą nominację do Liebster Award od Eweliny i Piotra, dostałam lekkiego ataku paniki i zesztywnienia mięśni. Kto mnie zna, ten wie, że uciekam przed wszelkimi łańcuszkami. Słusznie lub nie, kojarzą mi się… no, źle. Pomyślcie więc, co się stało, gdy dostałam powiadomienie o drugiej nominacji od Niki… Po chwili jednak się ogarnęłam, stwierdziłam, że przeczytam chociaż pytania, zamiast przekreślić całą akcję z góry, i… i pozytywnie się zaskoczyłam.
Pomyślałam, że na takie pytanie to ja w sumie chętnie odpowiem. Nie będzie tu jakiegoś wielkiego ekshibicjonizmu internetowego, a garść informacji z przymrużeniem oka.

[1] Pytania od Eweliny i Piotra. Kilka pytań lekko mnie zastanowiło, ale postanowiłam pójść w ‚podróżniczy’ klimat odpowiedzi, bo ‚ogólnie’ byłyby one nieco inne.

Najpiękniejsza rzecz jaką kiedykolwiek widziałaś?

Wschód słońca pod Kazbekiem, z widokiem na szczyty wynurzające się z chmur. Obiecałam sobie wtedy, że nie zapomnę tego widoku i gdy tylko zwątpię w sens szeroko rozumiany i będzie mi źle, to sobie przypomnę te chwile kompletnej harmonii. Mam słabość do gór i wschodów słońca (razem i osobno), więc powalających pięknem momentów mam w głowie wiele. W górach zawsze jest najpiękniej i nikt mnie nie przekona, że jest inaczej, ale ogólnie połączenie przyroda + światło + cisza prowadzi do piękna.

Twoje ukochane miejsce na Ziemi to…?

Pierwsza myśl – Tatry. I to jest chyba właściwa odpowiedź.

Jakie niespełnione marzenie dręczy Cię najbardziej?

Na szczęście żadne marzenie mnie nie dręczy. Marzenia wywołują we mnie pozytywne odczucia i reakcje.

Jaką radę możesz dać innym?

… podróżniczą? Pewnie coś o odwadze i nie poddawaniu się szeroko rozumianej presji otoczenia – jak podróżować, gdzie, czym, za ile, kiedy…

Co Cię napędza w życiu?

Wizja życia wiecznego ;)

Czego się boisz?

Wracając na podróżnicze tory – samotnego autostopu. No po prostu nie mogę się przekonać do tej formy podróżowania, jeśli jestem w drodze sama.

Jak zaczęły się Twoje podróże?

Od wertowania atlasów i jeżdżenia palcem po mapie i globusie. W tle były inspiracje z programów przyrodniczych i opowieści rodziców o lotach (co dwadzieścia lat temu było ‚czymś’). A potem miałam siedem lat, pojechałam na pierwszy obóz, trochę potęskniłam, ale szybko stwierdziłam, że coś fajnego w ruszaniu z domu jest. Były więc obozy coraz dalsze, były pierwsze góry, potem góry kolejne, były odwiedziny u rodziny mieszkającej za granicą, wreszcie były studia w Anglii, Włoszech, Rosji i podróże samodzielne w międzyczasie.

Gdybyś miała w podróży robić coś, co przysłużyłoby się innym, co by to było?

Gdybym miała do tego kwalifikacje, to pewnie bym się zainteresowała pomocą medyczną w miejscach, gdzie służba zdrowia kuleje (bardziej niż w Polsce..). Temat pomagania innym, wolontariatów i szeroko rozumianego zaangażowania (brr, rozdawanie kredek dzieciom..) to trudna sprawa, od kwestii robienia tego, żeby samemu poczuć się dobrze, po faktyczne szkody, jakie taka ‚pomoc’ wyrządza. Staram się więc nie dorabiać ideologii do moich podróży.

[2] Pytania od Niki

Jaki byl najwyższy szczyt, na ktory sie wspięłaś?

Szczytu nie udało się zdobyć, ale wchodziłam na Kazbek (5047). Trzeba wrócić.

W jakich językach potrafisz porozumiewać się podczas podróży?

Angielski – biegle, rosyjski, niemiecki – poziom B2, włoski – B1, no i marne podstawy francuskiego i szwedzkiego, ale niewystarczające do porozumiewania się z sukcesem.

Czy wiesz w przybliżeniu ile odwiedziłaś juz państw?

O rety.. nigdy tego nie liczyłam! Z szybkiej kalkulacji wynika, że na pewno 15. Liczba nie powala na kolana, ale wolę kilka razy odwiedzić to samo miejsce, a nawet gdzieś pomieszkać, niż odhaczać kolejne państwa.

Czy wiesz w przybliżeniu ile lotów odbyłaś w ciągu ostatnich 12 miesięcy?

Ha! Tu akurat wiem dokładnie. 14.

Twój największy projekt podróżny na najbliższe 10 lat?

‚Projekt podróżny’… brzmi poważnie. Szczególnie, że na 10 lat :) Projektu jako takiego nie mam, ale chciałabym pojechać w dłuższą podróż ((kilka (opcja realna)-kilkanaście (opcja marzenie) miesięcy)) rowerową do Ameryki Południowej lub Azji Centralnej.

Czy pamiętasz na czym byłaś po raz pierwszy w życiu w teatrze?

Nie pamiętam tytułu spektaklu, ale to było przedstawienie dla przedszkolaków w Teatrze Wybrzeże w Gdańsku.

Koncert twego życia?

Koncert London Symphony Orchestra dyrygowany przez V. Gergieva. Siedziałam w drugim rzędzie wbita w fotel. Chyba trzy lata temu.
Numerem jeden będzie jednak bezkonkurencyjny Jonsi. Kraków, wrzesień 2010. Tak naprawdę dwa koncerty, bo wygrałam 6 biletów na festiwal Sacrum Profanum – cztery wykorzystałyśmy z koleżanką, idąc na dwa koncerty dzień po dniu, jeden oddałam znajomemu, jeden sprzedałam. Kosmos nie do opisania. Inny świat.

Czy płynęłaś statkiem morskim lub rzecznym? A jeśli nie to czy planujesz kiedyś spróbować?

A tramwaj wodny na Hel się liczy? ;-) Nie przypominam sobie żadnej większej podróży statkiem… powiedziała osoba, która urodziła i wychowała się w Gdańsku. Jasne, chętnie bym spróbowała. Marzy mi się duży rejs, jak również żeglowanie na Mazurach, na których nigdy nie byłam.

Jakie było najbardziej oryginalne danie, które miałaś okazję kiedykolwiek zjeść?

Nie nazwałabym tego daniem, ale pięć lat temu dość przypadkowo brałam udział w nagrywaniu odcinka programu BBC w nowym skrzydle Natural History Museum i spróbowałam… hmm… nóżki tarantuli.

Kim marzyło ci się zostać w młodości?

W młodości… chwila, przecież to teraz ;-) W takiej wczesnej młodości – detektywem, pisarką, fotografem, architektem wnętrz, architektem, artystą, podróżnikiem, astronomem, panią na poczcie (magia przybijania stempli, ten dźwięk!).

Kiedy ostatnio zdarzyło ci się być offline przez ponad dobę?

Tak zupełnie offline – weekend w połowie listopada. Dwie doby offline. Bardzo, bardzo lubię taki czas. Czyści głowę, pozwala prawdziwe odpocząć, wyostrza pewne rzeczy, relacje. Każdemu bez wyjątku polecam.

Advertisements

12 uwag do wpisu “Liebster Award x2

  1. Ja mam to samo, co Emi… i nie wiem czasem, co z tymi nominacjami zrobić. A co do samotnego autostopu – też się boję, zrobiłam to raz i stwierdzam, z perspektywy czasu, że było to średnio rozsądne.

  2. Już kilka razy dostałam nominację do tego Liebster Award i za każdym razem jest to miłe, ale nie wiem nigdy co z tym fantem zrobić. Nie lubię tym ‚zaśmiecać’ bloga, z drugiej strony głupio mi tak olać wiedząc, że ktoś mnie docenił.

    • Ja nie posyłam zabawy dalej, ale uznałam, że to okazja, żeby trochę się ‚urealnić’ i dać poznać :) Nic na siłę – na kilka pytań nie odpowiedziałam, bo stwierdziłam, że nie będę wymyślać nie wiadomo czego, a pozostałe sprawiły mi przyjemność. Ot :-)

  3. Ciekaw jestem, czy smakowała Ci ta tarantula? Mi smakowała w Chinach, a w Kambodży już nie, moim zdaniem schrzanili ją :) I taka jeszcze jedna uwaga – Kazbegi, bardzo tam chcę! To jeszcze jedno miejsce w Gruzji, gdzie chcę dotrzeć!

  4. Ja tez nie zawsze mam ochotę na takie zabawy, wszystko zależy od momentu, nastroju i pytań. Miło mi, ze zechcialas odpowiedzieć , ale na pewno sie nie obraziłam, ze T wołać pasować i nie odpowiadać. W końcu to tylko zabawa i ma pozostać przyjemnością .
    Miłego dnia

  5. Nominowany do tej akcji byłem 2 albo 3 krotnie. Ostatni raz właśnie przez Nikę. Nie wziąłem jednak udziału,bo uznałem że skoro nominowany byłem raz to teraz już starczy :) Ale akcja jest ciekawa i jak są fajne pytania to udział można brać :)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s