La bella Italia (3) – Comacchio

Po obronie byłam tak zmęczona, że zapytana przez rodziców, jak mam ochotę świętować, oznajmiłam, że marzę o piżamie i łóżku. Zjedliśmy więc szybką piadinę i pojechaliśmy do hotelu, po drodze robiąc zakupy w lokalnym sklepiku. O godzinie 19.oo, wykąpana i w piżamie, byłam już w pościeli. Celebrować jednak trzeba było, więc w pozycji półleżącej zajęłam się owocami i typowym dla regionu trunkiem. Garść owoców i butelkę wina później, padłam jak zabita.

Następnego dnia czekała nas zmiana miejscowości, nie zwlekając więc ruszyliśmy w drogę do Cervii, zameldowaliśmy się w hotelu (hoteliku raczej, polecam z całego serca, będzie jeszcze kilka słów w podsumowaniu) i około południa byliśmy gotowi do drogi… przecież nie będziemy siedzieć w hotelu. A gdzie pojechaliśmy? Do miejsca, którego bym nie znalazła, gdyby nie fantastyczny wpis Agnieszki.

Comacchio. Mówi Wam to cos? Cokolwiek? Nic? Mnie też nic nie mówiło, ale gdy tylko o nim przeczytałam, zapisałam sobie jako „must visit”. Zależało nam na zobaczeniu małych miasteczek w regionie Emilia-Romania, nie chcieliśmy pakować się w zakorkowane, duże turystyczne miasta i spędzać godzin na dojazdach. Comacchio okazało się strzałem w dziesiątkę! Bajkowa Wenecja w miniaturze, sami zobaczcie! Do pełni szczęścia brakowało tylko słońca, trafił nam się pochmurny dzień, ale szczerze mówiąc, było we mnie tyle emocji po obronie, że niespecjalnie zwracałam uwagę na pogodę.

A, po Comacchio najlepiej się zwyczajnie ‚poszwędać’. Leniwie, bez pośpiechu. Usiąść na kawę i lody na łódce. Pozaglądać w wąskie zaułki i malutkie podwórka, wstąpić do kościoła. Słodkie nicnierobienie, la dolce vita.

analog5-0005

italia analog2

analog5-0011

analog5-0012

italia analog3

analog5-0013

analog5-0016

analog5-0014

analog5-0028

analog5-0018

analog5-0017

analog5-0021

analog5-0025

analog5-0024

analog5-0006

Reklamy

21 uwag do wpisu “La bella Italia (3) – Comacchio

  1. Ah te Włochy prześladują mnie już od jakiegoś czasu, to chyba jakiś znak :) Ale gdyby nie uliczki i twój opis to nie powiedziałaby, że to Włochy. tak mało ludzi aż dziwne :)
    pozdrawiam!

  2. O kurcze, to miasteczko na pierwszych zdjęciach wygląda jakby było zbudowane z klocków. Urocze jest i ten mostek! I przede wszystkim coś, co uwielbiam, a rzadko kiedy mogę się tym nacieszyć – nie ma tłumów! :)

  3. Powiem tak – nie byłem i nie słyszałem nawet, ale przecież urok Włoch polega na tym, że jest tam masa miejsc, które dla ludzi mogą być ‚must see’, są przy tym oczywiście piękne, i takie po prostu włoskie. Zresztą wiesz, że kocham Włochy ;) Pięknie!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s