La bella Italia – podsumowując

Mogłabym wstawić dużo zdjęć pysznego, włoskiego jedzenia, zachodów słońca na plaży, roześmianej, opalonej buzi, jakby mogło sugerować poniższe zdjęcie…

italia13

…i napisać, że Włochy to kraina mlekiem i miodem płynąca (przynajmniej w wersji turystycznej) i nic, tylko jechać, ale… nie napiszę tak. Było miodzio, ale były też chwile grozy i dreszczyk emocji nas nie odstępował. Mandaty również, przychodziły do Polski jeszcze kilka miesięcy po powrocie. Że my? Że Fiatem Pandą? Że takie cyrki niby na włoskich drogach odstawialiśmy?

Ile nas to wszystko kosztowało?
Nie był to wyjazd w zupełności „po kosztach” (w wersji pierwotnej poniosła mnie fantazja i wymyśliłam sobie road trip/autostop ze znajomymi, po czym przypomniałam sobie, że nienawidzę autostopu), ale szukając hoteli i lotów mocno dumałam nad cenami. Pierwszy raz od kilkunastu lat wyjeżdżałam „wakacyjnie” z rodzicami i musiałam wziąć pod uwagę komfort osób 60+. Nie przedłużając:

Loty: Gdańsk-Mediolan Bergamo-Gdańsk dla 3 osób (z jednym dużym, nadawanym bagażem) ze zniżką Wizz Discount Club: 752 zł
Auto: Historia z wynajęciem auta opisana została już tutaj, więc do meritum: nieco ponad 200 euro za tydzień. Do tego paliwo w cenie minimalnie wyższej niż w Polsce. Łącznie wyszło ok. 100 euro pewnie. GPS mieliśmy darmowy i całkiem niezły – próbna, 7-dniowa wersja z sieci. Akurat starczyło. Na autostradach początkowo oszczędzaliśmy, ale z powrotem całą drogę Forli-Bolonia-Werona-Bergamo cisnęliśmy autostradę i kosztowało to śmiesznie mało, nieco ponad 20 euro jeśli dobrze pamiętam. Łącznie wszystkie samochodowe opłaty: ok. 320 euro.
Noclegi: Spaliśmy w pokojach trzyosobowych, wszystkie miejsca można znaleźć na booking.com, wszystkie polecam – szczególnie pierwsze i ostatnie; 1 noc w Villa Santa Maria dell’Arco – Centro Oreb – 70 euro, 2 noce w Hotel Missirini koło Forli – 120 euro, 4 noce w Garnì Anna w Cervii – 280 euro; razem 470 euro za 7 noclegów, wszystkie ze śniadaniem (które w ostatnim hotelu było najlepsze na świecie).
Wyżywienie: Śniadania wliczone były w cenę noclegów, w ciągu dnia czasem podjedliśmy coś lekkiego na mieście (typu piadina) plus owoce, wieczorem a) zajadaliśmy się bagietką, oliwkami, prosciutto, karczochami, winem itd., b) szliśmy do restauracji (to szczególnie po obronie ;)). Szacunkowo w dni bezrestauracyjne wydawaliśmy pewnie ok. 20 euro na naszą trójkę, w pozostałe dni – no, różnie, raczej „lepsiejsze” restauracje to bywały, bo było co świętować… Choć najlepszy obiad po wręczeniu dyplomów, którym to obiadem objedliśmy się do nieprzytomności, kosztował nas mniej niż 100 euro za pięć osób, więc reguły nie ma. Trudno mi dokładnie to oszacować, bo to było wzajemne rodzinne zapraszanie się na kolacje, ale powiedzmy, że łącznie na jedzenie wydaliśmy ok. 300 euro.
Inne: Zabolały nas mandaty – jeden na miejscu, 30 euro za parkowanie – nasz błąd, ale nieświadomy, bo oznaczeń nie było widać; drugi przyszedł pocztą do Gdańska chyba w grudniu, 72 euro, z groźbami coraz większej kary w przypadku zwlekania z zapłatą. Kiedyś wybroniłam mojego brata z podobnej sytuacji z mandatem z Rzymu, powołując się na prawo unijne, które jest ponad prawem państwowym – mandat przyszedł w regulaminowym czasie według Włoch, ale według UE już nie; tym razem odpuściliśmy, choć nie przypominamy sobie sytuacji, o której w wezwaniu do zapłaty była mowa… Także tego. 100 euro za mandaty.

Razem: ok. 1300 euro. Myślę, że jak na tygodniowy wyjazd dla trzech osób, to raczej mało, biorąc pod uwagę charakter wyjazdu. Jasne, gdybym jechała sama/ze znajomymi, kwota byłaby na pewno o wiele niższa i liczyłabym każde wydane euro, ale nie o to tu chodziło.

Tym wpisem zamykam włoską serię, a zainteresowanych zdjęciami jedzenia i nie tylko, zapraszam do wpisów poprzednich z tejże serii: 1, 2 (jezioro Garda), 3 – Comacchio, 4 – Rawenna, 5 – Bertinoro, 6 – Ferrara. Ciao!

Advertisements

6 uwag do wpisu “La bella Italia – podsumowując

  1. na każdyym zdjęciu wyglądasz inaczej i w związku z tym – nie wiem jak wygladasz ;)
    a ten mandat drugi to za prędkość? jakie było wykroczenie, można spytać? nam jeszcze nigdy mandatu nie przysłali z zagramanicy, ale po Włoszech to i ja bym chciała się kiedyś wybrać samochodem, dobrze wiedzieć, jaką mają tolerancję.

    i fajnie, że z rodzicami. i my się przymierzamy, żeby może swoich zabrac na takiego tripa. próbowalismy opcję z wycieczką zorganizowaną, ale rodzice się wycofali i musieliśmy odwolywac.

    • Też tak myślę, szczególnie, że termin mieliśmy raczej narzucony z góry, więc nie było możliwości np. brania genialnej promocji na loty czy noclegi, tylko trzeba było pracować na zadanym materiale ;-)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s