Insta czerwiec

Insta czerwcowe z poślizgiem lekkim, bo choroba zrobiła mnie w bambuko – naiwnie myślałam, że na zwolnieniu nadrabia się życie, którego nie ma się w pracy, tymczasem na zwolnieniu, uwaga, choruje się. W praktyce wygląda to tak, że wszelkie próby wstania z łóżka kończą się teatralnym osunięciem na poduszki i jękiem „o rety, ja naprawdę nie mam siły”. Po kilkunastu próbach odpuściłam i w pełni oddałam się czynności chorowania. Przy trzydziestu ponad stopniach za oknem.

Tyle słowem wstępu, poniżej zlepki czerwcowe z tostera. Trochę się działo i nawet w świecie się bywało.

Czytaj dalej »

Insta maj

Tadaaam, nadeszła wielkopomna chwila – coś, przed czym tak bardzo się wzbraniałam, materializuje się na blogu. Zaklinałam się, że jakie insta, że nigdy, never, w żadnym wypadku. Tymczasem niepostrzeżenie wciągnęłam się w instagramowanie, niektóre zdjęcia uważam za całkiem niezłe (jak na robione tosterem) i nie chciałabym, żeby utonęły w instamorzu, więc przekonałam się do insta-podsumowań na blogu. Widać zdecydowaną dominację motywu morskiego, a jako rodowita Gdańszczanka jestem z tego dumna, o. Oprócz morza, które nigdy się nie znudzi, znalazł się też las jeden i drugi oraz kaszubskie widoki. Pomiędzy – kilka pstryków ze Starego Miasta. Nie narzekam.

Czytaj dalej »