Majówka w Sztokholmie

To nie będzie wpis o tym, jak spędzić weekend w Sztokholmie i nie poczuć różnicy w portfelu (albo raczej na koncie, bo kiedy w sklepie wyciągasz gotówkę, Szwedzi patrzą na ciebie jak na dziwaka; z trudem przyszło nam wydanie awaryjnych 200 koron w gotówce). Choć sam pomysł – me gusta, jestem wiecznym bezgotówkowcem i zawsze w Polsce rozkładają mnie sytuacje, w których nie mogę zapłacić kartą – na czele z niedzielną tacą w kościele.

Czytaj dalej »