Insta czerwiec

Insta czerwcowe z poślizgiem lekkim, bo choroba zrobiła mnie w bambuko – naiwnie myślałam, że na zwolnieniu nadrabia się życie, którego nie ma się w pracy, tymczasem na zwolnieniu, uwaga, choruje się. W praktyce wygląda to tak, że wszelkie próby wstania z łóżka kończą się teatralnym osunięciem na poduszki i jękiem „o rety, ja naprawdę nie mam siły”. Po kilkunastu próbach odpuściłam i w pełni oddałam się czynności chorowania. Przy trzydziestu ponad stopniach za oknem.

Tyle słowem wstępu, poniżej zlepki czerwcowe z tostera. Trochę się działo i nawet w świecie się bywało.

Czytaj dalej »

Wrześniowe Tatry okiem telefonu

Zdjęcie1427
Jesteś dla tego prostego, wygodnego dzisiejszego świata, zadowalającego się byle czym, za bardzo wymagający i za głodny, on cię wypluwa, masz dla niego o jeden wymiar za dużo. //H. Hesse ‚Wilk Stepowy’//

W połowie września zdarzyło mi się pojechać w Tatry. Z bardzo podstawowym ekwipunkiem, głębokim przekonaniem, że sobie poradzę, oraz analogiem. Lustrzankę cyfrową uznałam za zbyt ciężką i narażoną na kontakt ze skałą, poza tym mam tylko obiektyw portretowy, który w przypadku widoków górskich sprawdziłby się średnio. Analogowe klatki czekają na skanowanie, a dziś, w ramach małej zapowiedzi, komórkowe pstryki.

Czytaj dalej »

Postcards from Italy

Dzisiaj – migawki włoskie. Pstryki z mojego 3-megapikselowego telefonu, momenty spontanicznie uchwycone. Będzie i wpis właściwy, a nawet więcej niż wpis… Będą poetyckie analogi, będą opisy, przemyślenia, refleksje, zastanowienia. Będzie też o tym, co ja właściwie w tej Italii porabiałam, co mnie tam sprowadziło i jak się skończyło, będą też konkrety finansowe i organizacyjne. Stay tuned, jak to się mawia.

A! Obowiązkowy podkład muzyczny tu.

Czytaj dalej »